sobota, 7 grudnia 2013

Smutek, radość, szczęście..

Hey!
(Post po latach, heh..)
Mam dla was ważną wiadomość, a mianowicie kończę z jazdą konną. Oficjalną decyzję podjęłam dnia 17 listopada. Była to trudna dla mnie decyzja, ale już wybrałam i tego nie żałuję. Powody (bo o to pewnie spytacie) było ich dużo, za dużo. Tutaj pisać nie będę, bo to jednak sprawa osobista, ci co powinni wiedzieć- wiedzą. Dzień przed podjęciem decyzji byłam na weekendzie w Liljówce. Myślałam, że te dwa dni coś zmienią, że jednak zostanę. Jednak to tylko wszystko pogorszyło.. Po weekendzie tym mam jednak nadmiar zdjęć, które będą idealnie pasowały do tego posta- "ostatnie chwile w siodle" można by je podpisać. Czy wrócę? Tego nie wiem. Może tak, może nie. Wszystko zależy od roku 2014, bo 2013 był tragiczny. Cóż, życzcie mi powodzenia, może coś się zmieni. 
Dziki kucor wkracza do akcji!





Bez siodła w towarzystwie koleżanek

Pozornie grzeczny, zaciekawiony kucyk

Gonitwa z najlepszą koleżanką- Ruletką.


Na koniec chciałabym was zaprosić na swojego:aska- www.ask.fm/Pseudonutella
oraz instagrama- www.instagram.com/m4dziul4sb
Tam znajdziecie mnie o wiele częściej niż tutaj, zapraszam! :)




1 komentarz:

  1. Moja koleżanka była ostatnio na takim jakiś święcie, gdzie można kupować rzeczy dla koni, jeździć na nich itd...

    palyna-paulina,blogspot,be

    OdpowiedzUsuń

Za wszystkie komentarze bardzo dziękuję, to one motywują do dalszej pracy :)